Cena głównym kryterium wyboru

Fotoksiążki kiepskiej jakości, bardzo drogie, nieterminowa realizacja.

Czy ktokolwiek jest w stanie uczciwie wystawić sobie cenzurkę. Nieprawdopodone. Każdy wmawia cuda na kiju potencjalnym klientom byle tylko dorwać zlecenie i zarobić na nim. Dotyczy to wielu branż. Króluje tu hasło "marketing i reklama dźwignią handlu"


Niektórzy producenci fotoalbumów spokojnie mogliby się reklamować:
- stosujemy stare urządzenia kupione z drugiej ręki a być może i trzeciej ręki
- stosujemy możliwie najtańszą chemię do minilabów
- dotacje unijne wykorzystujemy do zaniżania cen i do walki z ofertami konkurencji
- pracowników zatrudniamy na umowach śmieciowych i płacimy im możliwie jak najmniej
- szukamy intensywnie najtańszych źródeł zaopatrzenia w materiały służące do produkcji

Niestety wyścig w obniżniu ceny trwa. Hasła tanie fotoalbumy mają tylko czasem uzasadnienie. Tam gdzie wprowadza się automatyzację produkcji tak jak w firmie DigitalAlbum obniżanie ceny ma uzasadnienie. Nowe sposoby produkcji. Niestety producenci i importerzy nic nie zmieniając uważają, że im będze ona niższa tym lepiej dla nich i ich dochodów. Powoduje to wiele negatywnych skutków:
- pracownicy są wykorzystywani i traktowani jak narzędzia
- ogranicza się opłacalność produkcji i sprzedaży wielu produktów a więc maleje ilość stanowisk pracy
- maleją dochody do budżetu
- firmy tracą regionalny charakter
- dostawcy materiałów sprzedają coraz taniej tracąc swoje dochody
- nie opłaca się inwestować w nowe technologie
- nie opłaca się produkować dobrze wykonanych produktów

Jak zmienić nasz rynek aby firmy zmierzały w kierunku dobrych i nowoczesnych produktów, które z pewnością nie będą najtańsze.